- NIEMODLIN ZAPRASZA - odkryj nasze atrakcje FILM - Materiały filmowe z Niemodlina

Każdy dzień może być bardziej aktywny. Jak znaleźć miejsce na ruch w codzienności?

24-07-2026

 

Każdy dzień może być bardziej aktywny. Jak znaleźć miejsce na ruch w codzienności?

Zdrowie, przyjemność i lepsze samopoczucie należą do najczęściej wskazywanych powodów podejmowania aktywności fizycznej. Pokazują to wyniki badania CBOS Aktywność fizyczna Polaków z 2018 roku. Wśród 654 respondentów, którzy w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie uprawiali sport lub ćwiczyli, 69 procent wskazało troskę o zdrowie jako jeden z powodów podejmowania aktywności. Dla 55 procent ważna była przyjemność płynąca z ruchu, a dla 44 procent – lepsze samopoczucie, odreagowanie stresu i utrzymanie dobrej formy.

Nie brakuje więc argumentów za tym, by wstać z kanapy. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca dorosłym 150-300 minut umiarkowanej albo 75-150 minut intensywnej aktywności aerobowej tygodniowo – lub równoważne połączenie obu – a także ćwiczenia wzmacniające główne grupy mięśni w co najmniej dwa dni w tygodniu. Taki cel może jednak wydawać się trudny do pogodzenia z codziennym planem. Ruch trzeba zmieścić między pracą, domowymi obowiązkami i odpoczynkiem. Nie zawsze brakuje nam chęci – czasem po prostu czekamy na wolną godzinę, więcej energii i odpowiednie przygotowanie. Im więcej warunków stawiamy sobie na początku, tym łatwiej odkładamy aktywność na później. Warto więc zastanowić się, czy ruch rzeczywiście musi być osobnym punktem dnia.

Zbyt ambitna definicja ruchu może nas zatrzymywać

Ruch często utożsamiamy z pełnym treningiem, na który trzeba przeznaczyć osobny czas, przygotować sportowy strój, kupić karnet i zaplanować zestaw ćwiczeń. W naszym wyobrażeniu wysiłek ma być odpowiednio długi, intensywny i zakończony zadyszką oraz wyraźnym zmęczeniem. Nic dziwnego, że przy takim obrazie kilka minut spaceru czy wejście po schodach na drugie piętro wypadają blado.

Problem zaczyna się wtedy, gdy któregoś dnia nie udaje się spełnić wszystkich tych warunków. Brakuje wolnej godziny, a sił wystarcza tylko na lżejszą aktywność, więc trening znów przesuwamy na później. Zamiast zrobić mniej, nie robimy nic, ponieważ taka forma ruchu nie pasuje do naszego wyobrażenia o „prawdziwej” aktywności. Właśnie tak utrwala się myślenie zero-jedynkowe, które utrudnia budowanie regularności.

Spontaniczna aktywność, czyli nasz ukryty sprzymierzeniec

Na aktywność warto spojrzeć szerzej. Pojęcie NEAT (ang. non-exercise activity thermogenesis) oznacza wydatek energetyczny związany z codzienną aktywnością inną niż celowy trening. Obejmuje między innymi chodzenie do kolejnego przystanku, sprzątanie, wieszanie prania, poruszanie się po domu czy stanie zamiast siedzenia. Udział NEAT w dziennym wydatku energetycznym może znacznie różnić się między osobami i zależy między innymi od rodzaju pracy oraz sposobu spędzania dnia.

Gdy uwzględnimy również ten mniej oczywisty ruch, okazuje się, że codzienna aktywność to znacznie więcej niż zaplanowany trening. W raporcie Ministerstwa Sportu i Turystyki Poziom aktywności fizycznej Polaków 2025 44 procent badanych w wieku co najmniej 15 lat deklarowało regularne przemieszczanie się pieszo. W dwóch falach badania przeprowadzono łącznie 2253 wywiady. Pokazuje to, jak ważną częścią codziennego ruchu jest samo przemieszczanie się. Droga do urzędu, sklepu czy na przystanek nie musi być treningiem, by zwiększać codzienny poziom aktywności.

Aktywny dzień ma kilka warstw

Ruch w ciągu dnia nie sprowadza się do jednego rodzaju aktywności. Jedną z jego warstw tworzą zaplanowane ćwiczenia – trening siłowy, pływanie, bieganie, zajęcia grupowe czy ćwiczenia wykonywane w ramach rehabilitacji. W zależności od rodzaju mogą rozwijać wytrzymałość, siłę, równowagę lub zakres ruchu w stawach.

Kolejna warstwa pojawia się podczas przemieszczania się pieszo lub na rowerze do pracy, szkoły, sklepu albo na spotkanie. Ruch towarzyszy też obowiązkom domowym i zawodowym, pracy w ogrodzie, spacerowi z psem czy zabawie z wnukami. Osobną rolę pełnią krótkie przerwy od siedzenia – wstanie po szklankę wody, kilka kroków podczas rozmowy telefonicznej albo zmiana pozycji między zadaniami. Poszczególne formy aktywności nie przynoszą identycznych rezultatów, ale razem zwiększają ilość ruchu w ciągu dnia.

Zamiast szukać dodatkowej godziny, przyjrzyj się temu, co już robisz

Kiedy przestajemy traktować pełny trening jako jedyną wartościową formę ruchu, okazuje się, że nie trzeba szukać w harmonogramie pustej godziny. Część aktywności można włączyć w trasy, obowiązki i przerwy, które i tak pojawiają się w ciągu dnia. Warto przyjrzeć się własnej codzienności i sprawdzić, gdzie niewielka zmiana pozwoli więcej chodzić lub częściej wstawać. Pomogą w tym trzy proste pytania.

Po pierwsze – co mogę czasem załatwić pieszo?

W ciągu tygodnia pokonujemy wiele krótkich tras, automatycznie wybierając samochód lub komunikację miejską. Niektóre z nich da się przejść pieszo. Może to być droga do osiedlowego sklepu po świeże bułki, wizyta w aptece, bibliotece albo pobliskim punkcie usługowym, gdy w grę wchodzi zwrot książki, odbiór listu poleconego lub nadanie paczki. Wybór pieszej trasy warto dopasować do dystansu, pogody, bezpieczeństwa drogi, ciężaru niesionych rzeczy i własnych możliwości.

Po drugie – do czego mogę dodać kilka minut ruchu?

Nie każdą trasę trzeba od razu pokonywać pieszo od drzwi do drzwi. Czasem wystarczy wysiąść jeden przystanek tramwajowy wcześniej i przejść pozostały odcinek. Kierowcy mogą zaparkować samochód na końcu firmowego parkingu zamiast szukać miejsca tuż przy wejściu. Spacer z psem można wydłużyć o jedną ulicę, a kilka spraw poza domem połączyć w jedną pieszą pętlę. Takie drobne modyfikacje nie burzą dotychczasowego planu dnia, dlatego łatwiej do nich wracać.

Po trzecie – które okresy siedzenia mogę przerwać?

Łatwo niepostrzeżenie przedłużać siedzenie, przechodząc od jednego zadania do kolejnego. Dobrym momentem, by wstać, jest zakończenie rozmowy, spotkania lub kolejnego etapu pracy. Podczas rozmowy telefonicznej, która nie wymaga patrzenia w ekran, można spacerować po pokoju lub korytarzu. Okazją do przerwania siedzenia może być podejście po szklankę wody, krótka przechadzka po biurze albo kilka chwil spędzonych na stojąco z dala od monitora. Najłatwiej utrzymać te nawyki, które wiążą się z powtarzalnym momentem dnia i nie wymagają osobnego planowania.

Codzienna aktywność i trening pełnią różne funkcje

Krótkie formy ruchu łatwiej włączyć w codzienny plan, a w niektórych sytuacjach mogą też wspierać zdrowie. Dobrym przykładem jest spacer po posiłku. Jak pokazało badanie opublikowane w 2016 roku w czasopiśmie „Diabetologia”, u osób z cukrzycą typu 2 krótkie spacery po głównych posiłkach pomagały ograniczyć wzrost poziomu cukru we krwi skuteczniej niż jeden dłuższy spacer wykonywany o dowolnej porze dnia. Pokazuje to, że nawet krótka aktywność może przynieść konkretną korzyść. Spacer nie zastępuje jednak leczenia ani zaleceń lekarza.

Przechadzka po zakupy, wejście po schodach czy krótka przerwa od siedzenia zwiększają codzienną aktywność i mogą pomagać w realizacji zaleceń dotyczących ruchu. Nie zawsze jednak zapewniają bodziec potrzebny do systematycznego rozwijania siły, równowagi czy zakresu ruchu, dlatego – zależnie od celu – warto uzupełnić je odpowiednio dobranymi ćwiczeniami, których trudność lub obciążenie można stopniowo zwiększać. Codzienny ruch i zaplanowane ćwiczenia pełnią więc różne, lecz uzupełniające się funkcje.

Dopasuj ruch do swoich możliwości

Rodzaj, tempo i intensywność ruchu powinny odpowiadać kondycji, wiekowi, stanowi zdrowia i aktualnemu samopoczuciu. Dla jednej osoby odpowiednią formą ruchu będzie energiczny marsz z kijkami na dłuższej trasie. Ktoś, kto wraca do aktywności po przerwie, może zacząć od spokojniejszego tempa, krótszego odcinka i częstszych przerw. Osoby z ograniczoną mobilnością mogą skupić się na bezpiecznej zmianie pozycji, ćwiczeniach wykonywanych na siedząco lub ruchu dobranym wspólnie z fizjoterapeutą.

Ta sama trasa może być dla jednej osoby lekką rozgrzewką, a dla innej wymagającym wysiłkiem. Nie istnieje jedna liczba kroków ani jeden zestaw ćwiczeń odpowiedni dla wszystkich. Nie trzeba robić 10 tysięcy kroków dziennie, żeby ruch miał znaczenie dla zdrowia. Korzyści może przynosić także mniejsza liczba kroków, a około 7 tysięcy dziennie jest dla wielu osób bardziej osiągalnym celem.

W ocenie intensywności wysiłku może pomóc prosty „test mowy”. Podczas umiarkowanego wysiłku zwykle można prowadzić rozmowę, choć śpiewanie byłoby już trudne. Przy intensywnym wysiłku można wypowiedzieć tylko kilka słów bez przerwy na oddech. Ból lub ucisk w klatce piersiowej, uczucie omdlewania, nasilone zawroty głowy, duszność niewspółmierna do wysiłku albo nagłe, wyraźne pogorszenie samopoczucia są sygnałem, by przerwać aktywność. Jeżeli choroba przewlekła, trwająca rehabilitacja lub niepokojące objawy mogą wpływać na bezpieczeństwo wysiłku, jego zakres warto omówić z lekarzem, a dobór ruchu – także z fizjoterapeutą.

Jak ruszać się wtedy, gdy brakuje motywacji?

Motywacja nie utrzymuje się każdego dnia na tym samym poziomie. Czasem mamy energię na dłuższą wycieczkę rowerową, a innym razem po pracy myślimy przede wszystkim o odpoczynku. Dlatego nie warto opierać aktywności wyłącznie na chęci do działania.

Łatwiej zachować regularność, gdy połączymy aktywność ze stałym momentem dnia. Takie rozwiązanie bywa nazywane łączeniem nawyków. Krótki spacer można powiązać z obiadem, kilka prostych ćwiczeń – z zakończeniem pracy, a wejście po schodach – z powrotem do domu. Stały punkt dnia staje się przypomnieniem o ruchu i ogranicza potrzebę każdorazowego podejmowania decyzji.

Na początek wystarczy jedna albo dwie zmiany. Przydaje się również prostszy wariant na dzień, w którym mamy mniej czasu lub energii. Dłuższy spacer można skrócić, a aktywność na zewnątrz zastąpić spokojnym ruchem w domu. Regularność nie wymaga wykonywania za każdym razem pełnego planu. Ważniejsze jest rozwiązanie, do którego można wracać także w mniej sprzyjających okolicznościach.

Każdy dzień daje okazję do odrobiny ruchu

Bardziej aktywny dzień nie musi zaczynać się od dużej zmiany ani zakupu sportowego sprzętu. Czasem wystarczy zauważyć momenty, w których z przyzwyczajenia wybieramy windę zamiast schodów, samochód na krótkiej trasie albo kolejną chwilę przed ekranem. Nie każdą z tych decyzji da się zmienić, ale warto sprawdzić, gdzie ruch może pojawić się bez dokładania kolejnego zadania.

Dobrym początkiem może być jedna stała trasa pokonywana częściej pieszo, jedna codzienna czynność połączona z ruchem i jeden dłuższy okres siedzenia, który będziemy regularnie przerywać. Nie trzeba zmieniać wszystkiego naraz. Wystarczy wybrać rozwiązanie dopasowane do własnego dnia i utrwalać je krok po kroku.

 

Źródła:

 

Autor: J.W.